Otrzymaliśmy kolejną relację z PAQ.
Pozdrowienia z BANIOS. Jesteśmy po bardzo ciężkim i wyczerpującym wejściu na
Chimborazo.
Góra w tym roku nie była przyjazna. Podejście do obozu 1 na przełęczy trwało
6 godzin i to trudnym terenie. Noc na 5500 m przebiegła spokojnie i
wszyscy dobrze się aklimatyzują.
W piatek (5.02) o godzinie 16:00, po 6 godzinnej wspinaczce Zespół stanął na
szczycie.
Lodowiec nie był szczególnie przyjazny a droga klasyczna praktycznie nie
istniała i zmuszeni byliśmy szukać nowego wariantu wejścia. W drodze powrotnej
pomogly nam trasery, które otrzymaliśmy od obslugi Parku. Podczas akcji
górskiej powyżej 5000 metrów byliśmy calkowicie sami. Nie było o tej porze roku
innych śmialków.
Jesteśmy troszkę poobijani i wszyscy mamy siniaki, ale dziś dzień restowy a
od jutra wyruszamy w kierunku Aconcagua.
|
|