Facebook Instagram Twitter Youtube Google Plus

Pik Pobiedy

Terminy:

  • 10.07.2017 - 22.08.2017

 

Atrakcje

Góry Tien Szan i ich przyroda, Inylczek - drugi co do wielkości lodowiec świata, Pik Pobiedy i Chan Tengri, Ałma Ata, kultura Kazachów - ludu koczowników.

Zagrożenia

Pobyt na dużych wysokościach, choroba wysokościowa, odmrożenia, oparzenia, ekspozycja.

Wyprawa

Czy porywamy się z przysłowiową „motyką na słońce”? Na pierwszy rzut oka tak to może wyglądać. Jednak plan tej wyprawy powstał we współpracy z Rosjanami i Kazachami, którzy, jak nikt inny, znają te góry. Głównym założeniem projektu jest zrobienie aklimatyzacji na Chanie i następnie, po krótkim odpoczynku w Akkol, atak na Pobiedę w alpejskim stylu. Taki układ podyktowany jest zbyt dużymi odległościami między obozami na Pobiedzie. Nawet w zejściu kursowanie między nimi zajmuje całe dnie, co czyni odpoczynek właściwie niemożliwym. Dlatego aklimatyzować się będziemy na Chan Tengri. Góra ma znaczną wysokość, a warunki (liny na drodze, bliskość bazy) sprzyjają przygotowaniom. Oczywiście Pobieda jest dużo trudniejszą górą, i realnie trzeba kalkulować możliwość porażki. Wejście na Chana daje nam szansę, że nie wrócimy do domu „z pustymi rękami”. Do ataku na Pik Pobiedy zaprosimy też naszego kolegę Jurę Jermaczeka, dwukrotnego zdobywcę tej góry. Pójdziemy drogą klasyczną, której autorem jest D. Medzmariaszwili. Wariant ten wytyczono w 1961 roku i, mimo upływu lat, jest wyceniony na 5 B w rosyjskiej skali, czyli mocne francuskie D+. Z bazy głównej, położonej na lodowcu Zwiezdoczka idziemy do jedynki, leżącej na 5800 m. Droga wiedzie przez przełęcz Dziki, do której dostępu bronioną seraki i lodospad. Jest szansa, że w najtrudniejszych miejscach będą wisieć poręczówki.
Odcinek ten należy pokonywać wczesnym rankiem, ponieważ w ciągu dnia poważnie rośnie zagrożenie lawinami, które schodzą z północnej ściany Zachodniej Pobiedy. Następnie skalno-lodowo-śnieżną granią idziemy na Pik Waża Pszawela, zwany potocznie Zachodnią Pobiedą –6918 m. Obóz drugi mieści się tuż pod wierzchołkiem, jest to jedno z niewielu miejsc, w których postawienie namiotów jest możliwe. Ponoć po chińskiej stronie są śnieżne jamy, dające schronienie przed wiatrem. Na koniec wychodzimy na wiodącą do szczytu, 12- kilometrową grań, która w całości biegnie powyżej siedmiu tysięcy metrów. Sam wierzchołek Piku Pobiedy leży pośrodku tej grani. Obóz trzeci znajduje się zaledwie 400 m od szczytowego poateau. Zejście do bazy zajmuje minimum dwa dni. Najtrudniejsze technicznie miejsca to dojście do jedynki i wejście do dwójki. Natomiast grań szczytowa wyciśnie z nas ostatnie poty, bo mimo, że łatwa, w całości przebiega po dużej wysokości. Kluczowym elementem dla powodzenia naszej akcji będzie pogoda, ze wskazaniem na wielkość opadów śniegu. To, czy będziemy musieli torować czy nie, może być rozstrzygające. Jakimś pocieszeniem jest fakt, że atak planujemy końcem sierpnia, co daje mam największą szansę na dobrą pogodę. Natomiast w odległości 20 km na północ od Piku Pobiedy stoi Chan Tengri, góra na której chcemy zrobić aklimatyzację. Jego smukła sylwetka i wielkie ściany (do 2800 m) spowodowały, że potocznie jest nazywana "Małe K-2". Kopuła szczytowa zbudowana jest z marmuru, co nadaje mu piękną barwę podczas zachodu słońca. Góra leży na pograniczu kazachsko - kirgizko - chińskim, między lodowcami Północnym i Południowym Inyłczek. Sam lodowiec ma 54 km długości i jest drugim co do wielkości na świecie, po Baltoro. Z bazy pod ścianę mamy zaledwie godzinę drogi w bezpiecznym terenie. Pójdziemy drogą Kuzimina, którą w 2003 roku, wyposażono na całej długości w nowe poręczówki. Liny wieszał między innymi nasz kolega, zdobywca Złotego Czekana za 97 rok, Jura Jermaczek. Mimo to nie wolno lekceważyć tej góry! Umiejętności w posługiwaniu się sprzętem alpinistycznym zarówno letnim i zimowym na pewno się przydadzą. Oprócz wysokości kłopotów może nam przysporzyć pogoda. Silne wiatry i mrozy do -25 stopni latem są zjawiskiem normalnym, dlatego niezwykle istotną sprawą jest posiadanie sprzętu wysokiej jakości (patrz wykaz). Nawet w środku lata mogą mieć miejsce dwu metrowe opady śniegu, po których znalezienie namiotów w jedynce lub dwójce wymaga sądowania terenu. Oczywiście rodzi to też niebezpieczeństwo lawin. Z tego też powodu nie ustalamy sztywnego planu działania w górach. Wiadomo, że na siedmiotysięczniki wbiegać nie można, a już na pewno nie bez aklimatyzacji. Dlatego powoli i systematycznie zaczniemy poprawiać naszą formę. Aby bezpiecznie wejść na górę, musimy założyć obozy pośrednie. Pierwszy stanie na 5400 m. Drugi obóz urządza się na plateau na 5900 m, kolejne dogodne miejsca na obozy znajdują się na 6200 i 6800 m. Już do obozu pierwszego prowadzą liny poręczowe, ale nie ma na tam skalnych uskoków. Po dwukrotnym wyjściu do dwójki i odpoczynku w bazie, ruszymy do ataku szczytowego. Na drogę z dwójki do szczytu, nawet jeżeli pogoda będzie nam sprzyjać, trzeba liczyć 8 -10 h. Niestety największe trudności techniczne (zaporęczowane, lekko przewieszone uskoki) znajdują się powyżej 6500 m, co w parze z wysokością i naszym zmęczeniem może być niebezpieczne. Dlatego wskazana jest duża ostrożność! Sporym pocieszeniem jest to, że wspinając się wschodnią granią od rana będziemy mieli słońce, co powinno dać wyższą temperaturę. Na drodze klasycznej do południa idzie się w cieniu „wielkiej góry”, co powoduje marznięcie nóg i rąk.
Wyprawa na Pik Pobiedy i Chan Tengri to wyzwanie dla osób, które mają na swoim koncie doświadczenia ze sprzętem i z wysokością. Chociaż kilka wejść alpejskich.

Program wyprawy

1 dzień - przejazd do Moskwy.
2 dzień - przelot do Biszkeku, przejazd do Ałma Aty.
3 dzień - zakup żywności, przejazd do bazy Akkol.
4 dzień - przelot na lodowiec, założenie bazy głównej.
5 dzień - aklimatyzacja w bazie, zwiedzanie okolicy.
6 dzień - początek akcji górskiej na Chan Tengri, pierwsze wyjście do jedynki.
7 - 19 dzień - wynoszenie depozytów, zakładanie obozów, atak szczytowy.
20 dzień - powrót śmigłowcem do Akkol.
21, 22 dzień - odpoczynek w Akkol.
23 - 33 dzień - przelot na lodowiec Zwiezdoczka. Początek akcji na Piku Pobiedy.
34 dzień - przelot do Akkol.
35 dzień - przejazd do Ałma Aty.
36 - 38 dzień - dni zapasowe lub odpoczynek w Ałma Acie.
39 dzień - przelot do Moskwy.
40 dzień - przejazd do kraju.

Sprzęt

  • Plecak ok. 80 litrów
  • Plecak ok. 40 litrów(szturmowy)
  • Buty Wysokogórskie(Ciepłe!)
  • Adidasy
  • Klapki, sandały
  • Skarpety trekkingowe
  • Bielizna termo aktywna
  • Spodnie
  • Polary 2szt
  • Kurtka, spodnie z membrany(np. Gore-Tex)
  • Rękawiczki(polarowe + grube i ciepłe)
  • Kurtka puchowa
  • Stuptuty
  • Czapka
  • Kask
  • Przyrząd zaciskowy(małpa)
  • Okulary lodowcowe(ew. gogle)
  • Krem UV 50+
  • Czekan
  • Raki
  • Kije trekkingowe
  • Uprząż
  • Karabinki 4szt
  • Przyrząd zjazdowy(np. Reverso)
  • Repsznur na prusiki
  • Czołówka(zapasowe baterie!)
  • Menażka
  • Palnik
  • Gaz
  • Termos
  • Sztućce
  • Śpiwór
  • Karimata(ew. mata samopompująca)
  • Folia NRC
  • Ogrzewacze chemiczne
  • Namiot
  • Apteczka z lekami osobistymi
  • Przybory toaletowe
  • Paszport
  • Pieniądze

Koszt

1300 EURO + przeloty

Obejmuje: opłatę wizową, przeloty, przejazdy na miejscu, loty śmigłowcem, opłaty za pozwolenia (zaproszenie do Kazachstanu, opłatę OVIR, permit na pobyt w strefie przygranicznej), noclegi (tanie hoteliki, podczas działalności górskiej śpimy we własnych namiotach), wyżywienie (część jedzenia zabieramy ze sobą z kraju, resztę dokupujemy na miejscu, gotujemy we własnym zakresie), ubezpieczenie alpinistyczne, opiekę kierownika wyprawy.
Nie obejmuje: nadbagażu w samolocie i śmigłowcu, kosztów gazu.



Informujemy, że opis wyprawy, podobnie jak cała działalność naszego Klubu, jest skierowany tylko i wyłącznie do członków naszego stowarzyszenia. Osoby, które nie należą i nie chcą należeć do Klubu, nie mogą brać udziału w jego działalności.

Napisz do nas